MISTRZOWIE POZNAŃSKIEJ SECESJI AUTORAMI BUDYNKU DAWNEJ RESTAURACJI „LEŚNEJ” W PUSZCZYKOWIE!

RESTAURACJA „LEŚNA” – SYMBOL LETNISKA PUSZCZYKOWO

Karty historii miasta Puszczykowa wzbogacają się o nowe – i można śmiało stwierdzić – przełomowe odkrycie! Mamy w końcu projektantów budynku dawnej Restauracji „Leśnej”!. Ta puszczykowska perełka architektury czasów belle epoque, obecnie zaniedbana i ukryta w zieleni, została wzniesiona w latach 1904/1905 dla znanego, poznańskiego restauratora Paula Mandla (1860-1914), z przeznaczeniem na restaurację i dom kuracyjny. Architekci tego uroczego budynku, do tej pory nieznani, nie wymieniani w żadnej z wcześniejszych i dotychczas dostępnych publikacjach o historii Puszczykowa “objawili się” w trudnych czasach pandemii, jakby “dla osłody”. To Böhmer i Preul, sławna poznańska spółka architektonicza, mistrzowie poznańskiej secesji, budująca na przełomie XIX i XX w. w Poznaniu domy, kamienice, swoiste arcydzieła. Obecnie dopisujemy do ich realizacji Restaurację „Leśną” . Jest to już ich trzeci budynek na terenie Puszczykowa, a pierwszy(!), potwierdzony w źródle. Wcześniej architekci wznieśli dla siebie w Puszczykówku, na letnie kanikuły, prywatne domy własne, landhausy. Natomiast wyjątkowość dawnej Restauracji „Leśnej” dla historii Puszczykowa poświadczono w Gminnym Programie Opieki nad Zabytkami dla Miasta Puszczykowa na lata 2019-2022. Oprócz wpisania „Leśnej” do rejestru zabytków, uznano ją za jeden z zabytków o najwyższym znaczeniu dla gminy Puszczykowo.

Znaczenie Restauracji „Leśnej” dla historii Puszczykowa jest fundamentalne i nie do przecenienia. Była ona scenerią wielu kluczowych wydarzeń o wymiarze lokalnym. Tutaj, na przełomie XIX i XX w. zaczęło bić i biło serce dawnego letniska Puszczykowo. Tutaj, w 1908 r. zawiązało się Towarzystwo Komunikacyjne Puszczykowo-Mosina-Okolice, prężnie działające na rzecz ówczesnego Puszczykowa i okolic. Tutaj, do 1909 r. Radca rządowy miasta Poznania Max Stoehr, członek towarzystwa, a zarazem mieszkaniec ówczesnego Puszczykowa zainicjował i organizował coroczne festyny, z których dochód przeznaczano na rozbudowę urządzeń lokalnej infrastruktury i upiększenie miejscowości. Tutaj też, na placu przy „Leśnej” odprawiano nawet letnie nabożeństwa ewangelickie, na które ściągały tłumy, a gdzie, jak donosiła prasa: “…wycieczkowiczom w czasie letnim są milsze i powabniejsze zielone łuki katedry leśnej, aniżeli martwe, kamienne kościoły…”. Co więcej, popularność Restauracji „Leśnej” sięgała poza ówczesne Puszczykowo, a nawet stała się przykładem do naśladowania. W 1907 r. , w prasie poznańskiej pojawiła się poważna sugestia, pomysł, aby właściciel lasów pod Kobylnicą hrabia Augustyn Cieszkowski udostępnił swoje włości wycieczkowiczom i ulokował tam restaurację: “…tak samo, jak Pan Mandel w Puszczykowie, dokąd w czasie lata wyjeżdża w dniach wolnych od prac do 15 tysięcy osób“. W ogrodzie „Leśnej” organizowano koncerty orkiestr wojskowych poznańskiego garnizonu – 5 Pułku Artylerii, a po 1918 r. 7 Pułku Strzelców Konnych i 15 Pułku Ułanów Poznańskich. Pobliskie lasy przez lata rozbrzmiewały walcami Straussa, przy których tańczyli i bawili się odwiedzający Puszczykowo. Zdarzało się, że Restauracja „Leśna” łączyła nacje Poznańczyków, zarówno Niemców i Polaków. Tak było w 1909 r., kiedy zorganizowano tu wielki festyn z zabawą w ramach imprezy “Regaty Wioślarskie” , na którą przybyło niemal 10 tysięcy osób. Wszyscy bawili się wspólnie, a narodowość nie miała żadnego znaczenia.

Stare, fachwerkowe mury i otoczenie „Leśnej” przesiąknięte są osobistymi losami ludzi, masowo odwiedzającymi to miejsce, ich emocjami, uczuciami, radościami, które pozostawili tu na przestrzeni stu lat. Były też tragedie. W 1912 r. o mało nie stracił życia syn właściciela, młody Paul Hugo Mandel, ciężko poparzony w czasie wybuchu gazu w restauracji. Niestety, dwa lata później, na początku Wielkie Wojny młody Mandel został zmobilizowany, trafił na front i zginał na francuskiej ziemi, w krwawej bitwie na polach Verdun w okolicach Fortu Vaux. Ojciec odszedł rok wcześniej. Paul Mandel właściciel „Leśnej” zmarł w 1914 r. nieoczekiwanie i przedwcześnie, zaledwie w wieku 54 lat. Również drugi syn Mandla, dr Henryk Mandel, znany i szanowany lekarz powiatowy zginął tragicznie w wypadku na peronie IVa dworca kolejowego w Poznaniu, ale już w 1950 r.

W 1919 r. w niepodległej Polsce, Restaurację „Leśną” dalej prowadziła druga żona Paula Mandla, Polka Wanda Mandel z domu Ratajczak (1881-1942), nazywana nieraz “mamą Mandlową“. W 20-leciu międzywojennym u Mandlowej zbierała się młodzież lokalnego Towarzystwa Gimnastycznego Sokół i powstałe w 1932 r. Towarzystwo Miłośników Puszczykowa, Puszczykówka i okolic. „Leśna” miała moc przyciągania i swoisty czar. Automobilklub Wielkopolski upatrzył ją sobie na miejsce organizacji regularnych spotkań, inauguracji i zamknięć sezonów. Była też miejscem wielu went (kiermaszy, festynów), z których zebrane środki przeznaczano na cele charytatywne. Znane były regularne, sierpniowe wenty w „Leśnej” na rzecz kościoła w Puszczykowie, a organizowane przez Jadwigę Adamską, żonę znanego, poznańskiego kupca Włodzimierza Adamskiego. Jest wielce prawdopodobne, że to właśnie Restauracja „Leśna” raczyła wykwintnym posiłkiem generała Józefa Hallera, który przybył do Puszczykowa w 1923 r. wizytować Lecznicę Czerwonego Krzyża, położoną w lesie, odległą zaledwie kilkaset metrów od lokalu. Z kolei w 1924 r. Związek Inwalidów Wojennych Rzeczypospolitej Polskiej zorganizował w „Leśnej”, przy wsparciu generała Kazimierza Raszewskiego, dowódcy Okręgu Korpusu Nr VII w Poznaniu, koncert orkiestry wojskowej na rzecz sierot wojennych. W tym samym roku przy restauracji ustawiono dla letników kiosk z upominkami i drobiazgami, wykonanymi przez bezrobotne dziewczęta.

Rok 1937 przyniósł zmianę właściciela, Wanda Mandel sprzedała restaurację Stanisławowi Jóźwiakowi, poznańskiemu kupcowi, przedsiębiorcy byłemu powstańcowi wielkopolskiemu, działaczowi narodowemu i społecznemu i posłowi na Sejm (1938-1939). W końcowych dniach sierpnia 1939 roku widmo nadciągającej, wojny obwieścił bawiącym się w „Leśnej” widok pociągu pancernego nr 12 (“Poznańczyk”), który zatrzymał się na pobliskim bocznym torze stacji kolejowej w Puszczykowie. Ten obraz, symbolicznie kończył sielankę i letniskową atmosferę czasów pokoju.

Po zakończeniu II Wojny Światowej Restauracja „Leśna” wciąż niezmiennie spełniała swoją funkcję, przyciągając tłumy klientów, którzy w lasach puszczykowskich i nad Wartą spędzali swoje letnie, podpoznańskie, “augustowskie noce”

W latach 80-tych XX wieku nazwę restauracji zmieniono z „Leśnej” na “„Capri”. Wydawało się, że „Capri”, niczym przystań i puszczykowska lazurowa grota, podobnie jak sławna Grotta Azzurra na włoskiej wyspie Capri będzie przyciągała, jak niegdyś, tłumy wycieczkowiczów. Niestety “umarła” pod tym włoskim szyldem, znikając z krajobrazu Puszczykowa jako obiekt gastronomiczny, po prawie stu latach funkcjonowania i ciągłości tradycji

Wydawałoby się wtedy, że nowa nazwa „Leśnej” czyli „Capri”, nadana w latach 80-tych XX w. nie wiąże się z architektami, projektującymi ten obiekt w 1904 r. A jednak istnieje tu interesujący zbieg okoliczności. Właśnie nazwa „Capri” m.in. rozsławiła spółkę Böhmer i Preul na początku XX w. W 1905 r. czyli akurat, gdy zakończono budowę puszczykowskiej „Leśnej”, spółka Böhmer i Preul zaprojektowała w Poznaniu prawdziwe cudo. Był to imponujący obiekt dla tutejszego Ogrodu Zoologicznego, wielka kopia sławnej Lazurowej Groty z włoskiej wyspy Capri. Na dachu znajdowało się alpinarium. Budowla, jeżeli chodzi o rozmiar i formę była bardzo nowatorską jak na tamte czasy i nie miała jakikolwiek odpowiedników w żadnym innych ogrodach. Wnętrze Groty z Capri miało niesamowitą akustykę, co z dyskretnym oświetleniem dawało ciekawy efekt . Ponadto z zachowanych wspomnień z początków XX w. wynika, że do groty można było wpływać łódkami, a nawet… wypić kawę(!). Poznańska “Capri” Böhmera i Preula stała się sławna nie tylko w Provinz Posen, ale i w innych zakątkach Cesarstwa Niemieckiego. Zachowana do dzisiaj, jest najbardziej charakterystycznym, a przy tym najciekawszym budynkiem Starego ZOO w Poznaniu. Tak więc „Capri” – grota z Poznania i „Capri” – restauracja z Puszczykowa mają tych samych ojców – Böhmera i Preula. Ale wróćmy do samych architektów. Kim byli? Jakie skarby architektury pozostawili miastu Poznań i potomnym?

ARCHITEKCI

Spółka architektoniczna Böhmer i Preul działała w Poznaniu w latach 1895-1920, a sami wspólnicy nazywani są najaktywniejszymi i najzdolniejszymi architektami secesyjnego Poznania… Nie byli rodowitymi poznaniakami… Przybyli do stolicy prowincji z zewnątrz, w latach 90-tych XIX w. Hermann Böhmer urodził się w 1866 r. we Wschowie. Posiadał dyplom architekta. Natomiast Paul Preul, urodził się w 1870 w Wałczu. Po zawiązaniu spółki architektonicznej, ich pierwsza siedziba mieściła się w domu przy obecnej ulicy Ratajczaka nr 45. W miarę rozwoju firmy, dużego wzrostu zleceń i dochodów spółka zmieniała adresy. W 1902 r. przeniosła się do sąsiedniego, nowo wybudowanego domu przy obecnej ulicy 3 maja 47, a następnie na obecną ulicę Roosevelta 10. Spółka Böhmer i Preul działała w Poznaniu do początku lat 20-tych XX w. Hermann Böhmer opuścił Poznań w 1920, przenosząc się do Schlachtensee koło Berlina, gdzie jeszcze w 1929 r. figurował jako architekt. Natomiast Paul Preul pozostał dłużej w mieście, przejmując majątek firmy, w tym kamienice przy obecnej ul. Roosevelta i Dąbrowskiego. W końcu Preul podjął decyzję, odsprzedał domy Polskiemu Bankowi Handlowemu i w 1923 r. wyjechał do Frankfurtu nad Odrą. Wydawałoby się, że wraz z wyjazdem architektów z Poznania do Niemiec firma zniknęła z krajobrazu miasta. Tak się nie stało, spółkę przejęli… Polacy. Od tej chwili kontynuowała działalność pod szyldem Przedsiębiorstwo Budowlane i Fabryka Obróbki Drzewa Bąkowski & Smolibowski. Co interesujące, w materiałach reklamowych właściciele chętnie umieszczali dopisek: dawniej Böhmer i Preul. To była marka

Architekci Böhmer i Preul, działając w Poznaniu ponad 20 lat pozostawili po sobie unikalne domy i kamienice, swoiste dzieła sztuki, wkomponowane we współczesną, architektoniczną tkankę miasta. Podziwiane przez mieszkańców i odwiedzających Poznań turystów wciąż zachwycają, zdobiąc miasto, a przy tym przywołują idylliczne minione czasy belle epoque przełomu XIX i XX wieku. Domy Böhmera i Preula były inspiracją dla artystów i pisarzy. Małgorzata Musierowicz osadziła bohaterów swojej powieści pt.“Jeżycjada” w kamienicy przy obecnej ul. Roosevelta 5, zaprojektowanej przez spółkę Böhmera i Preula. Na sąsiednim budynku przy ul. Roosevelta 4 znajduje się znana w całej Polsce secesyjna, kilkumetrowa płaskorzeźba półnagiej, rzymskiej bogini Flory, która, wśród winorośli podtrzymuje niewielki balkon fasady. Z kolei, znany poznański artysta-rzeźbiarz Józef Kaliszan ( nota bene autor obelisku-pomnika w Puszczykowie), w latach 1948-1981 miał swoją pracownię w kamienicy przy ul. Roosevelta 10, dokładnie w pomieszczeniu dawnej pracowni architektonicznej Böhmera i Preula. W tym samym domu, w latach swojej młodości, mieszkał późniejszy aktor Roman Wilhelmi. Natomiast przy ul. Roosevelta 6/7 mieszkał przez pewien czas architekt Fritz Pfannschmidt, autor pierwszych w Poznaniu, wielkich i nowoczesnych domów towarowych z początku XX w. Pfannschmidt zmarł tragicznie w Puszczykówku/Niwce w swoim nowym domu w wieku zaledwie 36 lat . Wspomnieć należy, że domy projektu Böhmera i Preula przy ul. Roosevelta uważa się za jeden z najlepszych przykładów architektury secesyjnej w Polsce. Ulica Dąbrowskiego, to także widoczne ślady ich działalności – imponująca secesyjna kamienica, dziś siedziba Teatru Nowego oraz kamienica dla kupca kolonialnego Marcina Kasprowicza. Nie sposób pominąć kamienic przy ulicy Grunwaldzkiej 13 i 15. Natomiast w sąsiedztwie „Okrąglaka”, przy ulicy Mielżyńskiego możemy podziwiać monumentalny dom z 1910 r. w manierze renesansowo-gotyckiej (dawniej siedzibę poznańskiej strzechy budowlanej – Posener Bauhutte). Jednak prawdziwe klejnoty secesji Böhmera i Preula, błyszczą na ul. 3 Maja 47 i ul. Ratajczaka 45. To jedne z pierwszych kamienic ich projektu. W kamienicy przy ul. 3 maja 47, wybudowanej w 1902 r. mieściła się druga siedziba ich biura i pracowni architektonicznej. Niektóre elementy zwieńczenia szczytu fasady tzw. sęki to motywy prawie identyczne (!) ze zdobieniami fragmentów budynku Restauracji „Leśnej” w Puszczykowie. Klatka schodowa domu przy ul. 3 Maja 47 zachwyca. W zdobionej, żelaznej balustradzie schodów zachował się duży kartusz firmowy spółki w kształcie tarczy z wkomponowanymi i wzajemnie uzupełniającymi się inicjałami B i P. Na terenie Poznania spotkamy też inne, ukryte, lecz znane i sławne dzieło Böhmera i Preula, oryginalne kamienne schody, łączące podwórza kamienic na dwóch poziomach. Schody wpisane są do rejestru zabytków i znajdują się w podwórzach kamienic pomiędzy Alejami Marcinkowskiego i ulicą Kozią. Nie sposób wspomniec o budowlach Böhmera i Preula już nieistniejących. Jedna z nich, Teatr Variété  o nazwie „Kaisergarten”, daje nam wskazówki, że restaurator Paul Mandel i architekci Böhmer i Preul znali się osobiście, i to dużo wcześniej. Łączyło ich…piwo, a ściślej rzecz ujmując biznes piwny. Już w 1893 r. Paul Mandel zaczął prowadzić znaną restaurację „Kobylepole” przy obecnym Placu Wolności 5, zmieniając przy tym nazwę lokalu na „Bavaria”. Wcześniej, od czasu swojego powstania w 1873 r., „Kobylepole” prowadziło wyszynk piwa jasnego składowego z browaru parowego w Kobylempolu pod Poznaniem. Natomiast nowy szef, Paul Mandel, wprowadził sprzedaż jasnego i ciemnego piwa eksportowego z poznańskiego browaru „Bavaria”, mającego wówczas swoją siedzibę przy obecnej ulicy Stolarskiej. W 1897 ten sam browar „Bavaria” zlecił spółce architektonicznej Böhmer i Preul zaprojektowanie i wybudowanie dużego budynku “Kaisergarten”, siedziby Teatru Variété , w miejscu obecnego budynku Collegium Minus przy Placu Mickiewicza. Teatr ten bardzo znany i popularny wśród poznaniaków istniał do 1905 roku, kiedy to ustąpił miejsca nowej budowli Akademii Królewskiej czyli obecnemu Collegium Minus.

Podsumowując, zachowane w Poznaniu domy i kamienice architektów Böhmera i Preula z czasów belle epoque, mają się dobrze, wciąż stanowią przedmiot zachwytu i zainteresowania odwiedzających miasto. To prawdziwe, poznańskie perełki architektury minionych czasów “szczęścia, rozkwitu i postępu” w Europie przełomu XIX i XX w.

Teraz do katalogu dzieł w manierze art noveau , autorstwa Böhmera i Preula, mistrzów poznańskiej secesji, dołącza dawna, legendarna puszczykowska „Leśna”, przemianowana w latach 80-tych XX w. na „Capri”.

Opracował: Robert Kiszkurno (22.08.2020 r.)

Powyższy artykuł ma charakter autorski.

Wszelkie kopiowanie artykułu w całości lub w części bez zgody autora jest zabronione.

Post scriptum:

W dniu 20 sierpnia 2020 r. Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków w Poznaniu oficjalnie potwierdził założenie wkładki uzupełniającej, w oparciu o mój pisemny wniosek, do dokumentacji zabytku nieruchomego ( dawny pensjonat z restauracją ul. Wczasowa 8 w Puszczykowie nr rej. 770/Wlkp/A z 30.11.2009 r.). Od tej chwili Böhmer i Preul już formalnie figurują jako twórcy-architekci pensjonatu z restauracją Mandla, dawnej „Leśnej” w Puszczykowie.

Przy pracy nad tekstem korzystano z poniższej literatury:

  • Jan Skuratowicz, Architektura Poznania 1890-1918, Wydawnictwo Naukowe UAM, Poznań 1991
  • Jan Skuratowicz, Magdalena Adamczewska,Piotr Walichowski, Secesja w Poznaniu, Media Rodzina, Poznań 2016
  • Małgorzata Podgórna, Secesyjne domy przy ul. Roosevelta, Wydawnictwo Miejskie, Poznań 2009
  • Magdalenia Mrugalska-Banaszak, Miejska Ikonosfera na drukach reklamowych z widokami Poznania ( 1835-1939), Muzeum Narodowe w Poznaniu, 2012
  • Magdalena Mrugalska-Banaszak, Budownictwo warsztatowo-przemysłowe na Starołęce do 1939 r., w: Kronika Miasta Poznania 2009 Nr 4; Starołęka, Głuszyna, Krzesiny
  • Waldemar Karolczak, Niezwykłe atrakcje poznańskich teatrów varietes na przełomie XIX i XX wieku, w: Kronika Miasta Poznania 2000 Nr 3; Uśmiech Melpomeny
  • Waldemar Karolczak, Napoje alkoholowe w lokalach poznańskich na przełomie XIX i XX wieku, w: Kronika Miasta Poznania 2000 Nr 4; Na Frasunek
  • Architektura i Budownictwo, Rok 5, Zeszyt 11-12, Powszechna Wystawa Krajowa w Poznaniu 1929 r. , Warszawa 1929

Materiały prasowe:

  • “Ostdeutsche Bau-Zeitung” nr 23 z dnia 8.07.1904 r.
  • „Postęp” nr 144 z dnia 26.06.1907 r.
  • „Postęp”nr 107 z dnia 11.05.1907 r.
  • „Postęp” nr 138 z dnia 17.06.1908 r.
  • „Dziennik Poznański” nr 192 z dnia 24.08.1909 r.
  • „Postęp”nr 193 z dnia 25.08.1909 r.
  • „Orędownik”nr 148 z dnia 3.07.1912 r.
  • „Dziennik Poznański” nr 13 z dnia 17.01.1914 r.
  • „Głos Wielkopolski” nr 335 z dnia 05.12.1950 r.
  • Sławomir Leitgeber, U Stoehrów, w: „Gazeta Puszczykowska”nr 15/16 z marca 1991 r.
  • Zbigniew Cichocki, Restauracja Mandela („Leśna”), w: Portrety Puszczykowskich domów, „Kurier Puszczykowski” nr 107 z kwietnia 2011 r.
  • Jerzy Ziemacki, Secesyjna perła w mieście pruskich fortów, w: Rzeczpospolita z dnia 18.05.2018 r.

error: Kopiowanie niedozwolone!!