HISTORIA JANA PIROGA UŁANA I PANCERNIAKA

W dniu 29 czerwca 2020 r. zakończyłem kurs dla przewodników, organizowany przez Muzeum Broni Pancernej w Poznaniu i Poznańską Lokalną Organizację Turystyczną. Otrzymaliśmy Certyfikaty, uprawniające do oprowadzania po ekspozycji muzeum. Po uroczystości poprosiłem wszystkich, aby udali się ze mną do hangaru wystawowego, gdzie znajduje się opancerzony pojazd gąsienicowy – niszczyciel czołgów 17 pdr “Achilles”. Tutaj, w obecności absolwentów przekazałem Szefowi Oddziału Muzeum Broni Pancernej panu Piotrowi Sroce oprawioną fotografię żołnierza Jana Piroga, który nigdy nie wrócił do kraju. Zmarł na emigracji. W czasie wojny był dowódcą niszczyciela czołgów 17 pdr “Achilles” 1 Pułku Artylerii Przeciwpancernej 1 Dywizji Pancernej gen. Stanisława Maczka Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie.

Poraz pierwszy przybliżyłem zebranym niezwykłą historię życia tego żołnierza ułana i pancerniaka. Po zakończeniu pan Piotr Sroka umieścił fotografię Jana Piroga na kadłubie “Achillesa”. Wychodząc z hangaru, zgasiliśmy światło, a Jan Piróg został sam na sam ze “swoją” pancerną maszyną. Zdawało się, że “powrócił” do Ojczyzny po 81 latach. Był to wyjątkowo symboliczny i wzruszający moment.

Wielka polityka nie pozwoliła Janowi powrócić po wojnie do kraju. Zamieszkał w angielskim Bristolu. Tam też zmarł w 2009 r. Został pochowany na niewielkim cmentarzu Bristol-Mangotsfield. Grób Jana Piroga odwiedziłem już w 2013 r. mieszkając i pracując w Anglii. Wtedy zainteresowałem się jego historią służby i życia. Z czasem nawiązałem kontakt z rodziną Jana. Nie spodziewałem się, że po 7 latach historia tego żołnierza 1 Dywizji Pancernej gen. Maczka, którą przywiozłem z Bristolu do Polski znajdzie swój finał tu w Poznaniu, w Muzeum Broni Pancernej, przy “Achillesie”, na którym przejechał cały swój szlak bojowy od Francji przez Belgię i Holandię do Niemiec. Teraz jego praktycznie nieznaną historię usłyszeli przewodnicy miejscy po Poznaniu. Warto przybliżyć postać Jana Piroga, jak się okazało nie tylko wyjątkowego żołnierza, bohatera, ale też ojca i patrioty.

Urodził się w 1919 r. w Rohatyniu, małym, kresowym miasteczku w dawnym województwie stanisławowskim, położonym 63 km na południowy–wschód od Lwowa. Jego ojciec walczył i zginął podczas wojny polsko-sowieckiej w 1920 r. Jan nigdy nie poznał ojca – miał wówczas 6 miesięcy.

Miasteczko Rohatyń przed 1918 r.

W 1937 r. Jan Piróg został powołany do odbycia zasadniczej służby wojskowej w 9 Pułku Ułanów Małopolskich w Trembowli. W sierpniu 1939 r. jego pułk brał udział w wielkich manewrach na Podolu w rejonie Buczacza, gdy w nocy z 22 na 23 sierpnia 1939 r. został natychmiast odwołany do macierzystych koszar w Trembowli. Już 29 i 30 sierpnia 1939 r. wyruszył transportem kolejowym na zachód – pod Poznań – pokonując prawie 700 km(!). 1 września 1939 r. Podolską Brygadę Kawalerii skoncentrowano w lasach koło Nekli, a 9 pułk Ułanów Małopolskich, wchodzący w skład tej brygady zajął stanowiska w rejonie wsi Wagowo – Czachórki. W nocy z 2 na 3 września 1939 r. cała brygada, licząca około 7000 żołnierzy i 5000 koni pomaszerowała na zachód, do Poznania. Nocą przeszła przez stolicę Wielkopolski ulicami Grunwaldzką, Bukowską i Dąbrowskiego i pomimo późnej pory była gorąco witana przez mieszkańców miasta. Po dojściu na miejsce koncentracji na północ od wsi Wysogotowo ułani zajęli stanowiska bojowe celem obrony Poznania od strony zachodniej. Wysogotowo leży 5 km na zachód od lotniska wojskowego w Poznaniu-Ławicy, gdzie obecnie znajduje się Muzeum Broni Pancernej.

Ćwieczenia kawalerii polskiej przed 1939 r.

Niestety już po kilkudziesięciu godzinach nadeszły nowe rozkazy – odwrót na wschód. Pułk kawalerii ułana Jana Piroga wycofywał się na wschód w kierunku Warszawy. Na szlaku Jana Piroga i jego konia – klaczy “Zośka” – były Sompolno – Dąbie – Uniejów- Kutno – Ozorków- Puszcza Kampinoska. Ostatnią bitwą kampanii wrześniowej w której uczestniczył była zwycięski bój pod Grabiną w Puszczy Kampinoskiej, około 25 km od Warszawy. Bitwa stoczona została 16 września 1939 roku, gdzie 9 Pułk Ułanów Małopolskich rozbił siły niemieckie – zmotoryzowaną piechotę, wzmocnioną czołgami.

Po zakończeniu kampanii wrześniowej Jan próbował przedostać się na Węgry i kontynuować walkę z Niemcami. Po drodze postanowił odwiedzić rodziców w rodzinnym Rohatyniu. Niestety na skutek donosu został aresztowany przez NKWD i zesłany do obozu pracy – gułagu Indygirka na Kołymie. Tam, w miejscu zwanym obozem śmierci spędził 2 lata, żyjąc i pracując ponad siły w ekstremalnych warunkach.

W 1941 r. na mocy porozumienia polsko-sowieckiego Sikorski-Majski został zwolniony i wstąpił do Armii Polskiej gen. Władysława Andersa w Buzułuku, skąd w 1942 r. przeszedł do Iranu. Potem był Egipt, gdzie przez 4 tygodnie pełnił służbę ochronną przy sprzęcie pancernym i amunicji wojsk gen. Montgomery. 2 września 1942 r. rozpoczyna się kolejny etap podróży. Jan Piróg wraz ze swoja jednostką wyruszył drogą morską do Anglii. Podróż trwała aż… 64 dni (!). Trasa transportu biegła drogą okrężną przez Afrykę Południową, Rio de Janeiro i Nowy Jork. W końcu transport dopłynął do Liverpool-u.

Po przybyciu jednostkę Piroga wysłano do Szkocji, do wykonywania różnych zadań służbowych. Wkrótce zostaje skierowany do wojsk pancernych do Centrum Wyszkolenia Pancernego i Technicznego Polskich Sił Zbrojnych w Catterick Camp. Po odbytym szkoleniu w 1943 r. otrzymał przydział do 1 Pułku Artylerii Przeciwpancernej 1 Dywizji Pancernej gen. Stanisława Maczka. W ramach przygotowania do Operacji “Neptun”- lądowania aliantów w Europie – 1 Pułk Przeciwpancerny odbywał przez pół roku intensywne ćwiczenia w rejonie Chippenham i Larnak w Szkocji.

Po rozpoczęciu inwazji sił alianckich na Europę 1 Dywizja Pancerna gen. Maczka dobija do francuskiego Arromanches. Rozpoczął się szlak bojowy i walki, w której bierze udział Jan Piróg.

Niszczyciel czołgów 17 pdr Achilles Jana Piroga ( w wieży przy karabinie). Podczas służby w II Dywizjonie 1 Pułku Przeciwpancernego kilkakrotnie tracił w walkach swoje niszczyciele, ale zawsze kolejne pojazdy nosiły nazwę własną GDYNIA.

Jan Piróg dowodził niszczycielem czołgów 17 pdr “Achilles”, jednym z 12 maszyn II Dywizjonu 1 Pułku Artylerii Przeciwpancernej. Pułk składał się z 4 dywizjonów – I i II były wyposażone w amerykańskie pojazdy pancerne na podwoziu czołgu M4 Shermann, z odkrytą wieżą. I Dywizjon wyposażono w 12 niszczycieli M10 Wolverine (Rosomak) z amerykańską armatą kalibru 76,2 mm (3 calową), natomiast II Dywizjon- jako jedyny – walczył na 12 niszczycielach 17 pdr “Achilles” z brytyjską armatą 17-funtową. Pozostałe dywizjony pułku – III i IV miał już na wyposażeniu zwykłe armaty ciągnione 17 – funtowe, zwane “bażantami”. II Dywizjon w bojach doskonale współpracował i wspierał w bojach załogi czołgowe pułku rozpoznawczego dywizji pancernej gen. Maczka – 10 Pułku Strzelców Konnych, który używał szybkich czołgów Cromwell. Opracowano nawet specjalną taktykę, gdzie czołgi Cromwell, szybsze i bardziej manewrowe wykorzystywano jako przynętę. Po skierowaniu przez Niemców ognia Cromwelle szybko uciekały i wtedy do wykrytych celów wroga ogień otwierały “Achillesy”, niszcząc pojazdy pancerne i artylerię wroga. Za wzorowe wsparcie i współudział w bojach z 10 Pułkiem Strzelców Konnych Jan Piróg otrzymał odznakę tego pułku z prawem do jej noszenia.

Na szlaku bojowym Jana Piroga i jego II Dywizjonu 1 Pułku Artylerii Przeciwpancernej znalazły się m.in. francuskie Falaise, Chambois. Potem były Belgia i Holandia.

Żołnierze II Dywizjonu 1 Pułku Artylerii Przeciwpancernej na stacji kolejowej w Thielt (Holandia). Pierwszy z lewej kpr. Jan Piróg. Widoczny pojazd – niszczyciel czołgów 17 pdr “Achilles” posiada nazwę własną BYDGOSZCZ.

BÓJ O PRZYCZÓŁEK NA RZECE MARKHOLANDIA

Po wyzwoleniu holenderskiej Bredy “Achillesy” II Dywizjonu, w tym “Gdynia” Jana Piroga skierowały się na Moerdijk, miasto silnie ufortyfikowane i obsadzone przez Niemców. Po drodze należało sforsować rzekę Mark. Już podczas wieczornej odprawy zapadła decyzja “przeskoczenia” rzeki i opanowania przyczółku na jej lewym brzegu. 31 października 1944 r. około godz. 6.00 8 batalion strzelców rozpoczął ciężkie walki pod silnym ostrzałem Niemców o przyczółek na rzece. Po 9 godzinach pomimo intensywnego ognia strzelcy przeprawili się na drugi brzeg i uchwycili przyczółek. Udało się też “przejść” 10 czołgom Shermann z 2 Pułku Pancernego, a wkrótce 2 plutonu dział samobieżnych z II Dywizjonu. Był tam też “Achilles” Jana Piroga. Na uchwyconym przyczółku trwały ciężkie boje. Piróg, dowodząc swoim “Achillesem” wyróżnił się, ratując 10 Pułk Strzelców Konnych. Za powyższe został odznaczony Krzyżem Srebrnym Virtuti Militari. Oto jak jego przełożeni opisywali postawę Piroga we wniosku o odznaczenie:

(…) znajdując się na stanowisku ogniowym z zadaniem osłony przyczółku mostowego na kanale Wilhelminy ( rzeki Mark przyp. aut.) oraz osłony prawego skrzydła 10 Pułku Strzelców Konnych (dozorującego przyczółek) wykrył atakujący skrycie czoło przyczółku 3 niemieckie pojazdy pancerne panzerjager Panther. Otworzył ogień z działa ppancernego, ściągając na siebie cały atak czołgów nieprzyjaciela. Znajdując się w nawale ognia przeciwpancernego, chybiającego go o centymetry trwał na stanowisku, prowadząc i korygując swój ogień, rozstrzeliwując jeden pojazd panzerjager i uszkadzając prawdopodobnie drugi. Skutecznym ogniem i twardą postawą zmusił bardzo silnego nieprzyjaciela do wycofania się i zapobiegł natarciu na 10 Pułk Strzelców Konnych oraz zapewnił bezpieczeństwo temu pułkowi w wykonywaniu swojej pracy przy utrzymaniu przyczółku(…). Kpr. Piróg Jan rozstrzeliwując Panzer Jager powiększył ilość rozbitych przez siebie czołgów npla do liczby 7 (…).

Niszczyciel czołgów Jana Piroga 17 pdr Achilles o nazwie własnej GDYNIA na posterunku w rejonie rzeki Mark (Holandia 1944)

A tak wspomina walki sam Jan Piróg:

(…) Mój pluton był dołączony do 10 Pułku Strzelców Konnych. Ruszyliśmy do przodu i mój czołg wjechał na minę, która uszkodziła gąsienicę, uniemożliwiając nam dalszą jazdę. Skontaktowałem się z moim dowództwem i kazali mi czekać. Wysłali transport, a ja wysłałem trzech ludzi po nowy czołg. Jakieś dwadzieścia minut później niemiecki oddział złożony z 9 czołgów i piechoty próbował odciąć nasz pułk. Musiałem ich zatrzymać i jakoś mi się to udało. Mój kierowca ładował działo, a ja zniszczyłem cztery czołgi wroga, uszkodziłem dwa inne i zabiłem wielu niemieckich żołnierzy. Nie wzięliśmy żadnych jeńców. Było nas tylko dwóch, ale oni zawrócili od celu. Uratowaliśmy nasz pułk! (…).

Największe “trofeum” Jana Piroga – zniszczony przez niego niemiecki niszczyciel czołgów Jangdpanzer “Jagdpanther” -listopad 1944 r. rejon walk o przyczółek nad rzeką Mark w Holandii

POLSKIE TERMOPILESIDDEBUREN

Po zakończeniu walk o Moerdijk II Dywizjon Jana Piroga otrzymał zadania dozorowania wschodniego odcinka kanału Wilhelminy. Do kwietnia 1945 r. jednostka dokonywała licznych przegrupowań. Dopiero 12 kwietnia 1945 r. II Dywizjon “Achillesów” wszedł do walk w ramach 10 Brygady Kawalerii Pancernej. W dniu 15 kwietnia 1945 r. grupa bojowa, w skład której wchodził “Achilles” Jana Piroga wjechała bez przeszkód do niewielkiej wsi Siddebruren, położonej na północy Holandii. Oprócz pojazdu Piroga w grupie były niszczyciel 17 pdr “Achilles” por. Mikołaja Antonowicza, czołg Crusader, uzbrojony w działka Oerlikon i 2 pojazdy Brencarrier. Łącznie oddział liczył 5 pojazdów i 46 żołnierzy, w tym 25 Kanadyjczyków. Niestety wyższe dowództwo popełniło niewybaczalny błąd. Dzień po wejściu do Siddeburen wycofano (odwołano) żołnierzy kanadyjskich na krótki odpoczynek. Polscy żołnierze zostali sami na wysuniętym posterunku bojowym z dala od własnych sił. Niestety manewr wymarszu Kanadyjczyków zauważyli skrycie obserwujący wieś Niemcy i przygotowywali atak celem odbicia Siddeburen. Polacy spodziewali się natarcia i przygotowali plan obrony. Poinformowano miejscowy ruch oporu, proszono o pomoc w zabezpieczeniu wsi. Nie przysłano jednocześnie żadnych posiłków. Garstka Polaków oczekiwała uderzenia w każdej chwili. W nocy z 19 na 20 kwietnia 1945 r. Niemcy zaatakowali. To był oddział spadochroniarzy. Niezwykle zacięta walka, również wręcz, trwała do godzin porannych, kiedy to hitlerowcy wycofali się na północ. Wzięto do niewoli część ich żołnierzy. Na placu boju pozostało 3 zabitych polskich żołnierzy, w tym członek załogi Jana Piroga – kanonier Janusz Wiśniewski. Około południa do Siddeburen przyjechał sam dowódca 1 Pułku Przeciwpancernego płk Jan Zborski, zapoznać się z sytuacją. Już po latach ta nieznana powszechnie bitwa została opisana przez wdzięcznego holendra Dieterta Grimmiusa, w książce wydanej w 1998 r. a poświęconej Polakom pt. Memento Kazimierz Zalcer & Jan Dobras. Do dnia dzisiejszego mieszkańcy holenderskich Siddeburen i Neuwolda pamiętają i czczą pamięć poległych żołnierzy polskich w tym nocnym boju. Ponadto w Siddebburen na Pomniku Wojennym znajduje się tablica, upamiętniająca poległych polskich żołnierzy, na odsłonięcie której zaproszono m.in. Jana Piroga.


PO WOJNIE

Jan Piróg po zakończeniu II Wojny Światowej, nie wrócił do Ojczyzny. Pozostał na emigracji, osiedlając się w angielskim Bristolu w dzielnicy Kingswood. Początkowo pracował na farmie w Bath, następnie przy wydobyciu węgla kamiennego w Pensford pod Bristolem, gdzie spędził 11 lat. Po likwidacji wyrobiska był magazynierem w fabryce przyczep kempingowych Dickinson Robinson Group. Na emeryturę przeszedł w 1985 roku. Przez całe swoje emigracyjne życie aktywnie działał w środowiskach polonijnych w tym kombatantów polskich sił zbrojnych na zachodzie. Zmarł 30 sierpnia 2009 roku i został pochowany na cmentarzu Mangotsfield w Bristolu. Jego nagrobek wykonano z czarnego marmuru, sprowadzonego specjalnie z Polski. Widnieje na nim wizerunek odznaki 1 Dywizji Pancernej gen. Maczka – hełm i skrzydła husarskie. Do końca życia Jan Piróg czuł się pancerniakiem i ułanem, a przede wszystkim Polakiem.

Pamięć o Janie Pirogu kultywują synowie, prowadząc anglojęzyczne strony, poświęcone ojcu:

Julian Stefan Pirog ( Wielka Brytania ): https://www.janpirog.co.uk/

Anthony Pirog ( USA ): http://www.janpirog.com/

Dzisiaj natomiast historia Jana Piroga – żołnierza ułana i pancerniaka zaistniała w murach Muzeum Broni Pancernej w Poznaniu, wśród przewodników i dyrekcji muzeum. Miejmy nadzieję, że będzie przekazywana dalej w przyszłości, szerokim rzeszom zwiedzających.

Cześć jego pamięci!

Jan Piróg ( 1919-2009 )

  • Krzyż Walecznych – (za Normandię)
  • Krzyż Walecznych – (za bitwę w Siddeburen)
  • Order Wojenny Virtuti Militari V Klasy – Krzyż Srebrny (za walki nad rzeką Mark)
  • Brązowy Krzyż Zasługi
  • Krzyż Czynu Bojowego Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie
  • Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski Polonia Restituta
  • Medal Pro Memoria (2006 r.)
  • Gwiazda za Wojnę 1939-1945 (brytyjskie)
  • Gwiazda Afryki (brytyjskie)
  • Gwiazda Francji i Niemiec (brytyjskie)
  • Medal Wojny 1939 – 1945 (brytyjskie)

Biografię Jana Piroga opracowano na podstawie informacji synów Juliana Pirog i Tony Pirog, zawartych na stronach internetowych https://www.janpirog.co.uk/ i http://www.janpirog.com/

Podczas opracowywania powyższego tekstu korzystano z następujących źródeł:

  • Zbigniew Lalak, 1 Pułk Artylerii Przeciwpancernej – Zarys historii 1942-1945; w magazyn Poligon Nr 3, maj-czerwiec 2009 r.
  • Juliusz S. Tym, Zbigniew Lalak, Śladami Polskich Gąsienic 1939-1947. Polskie Oddziały Pancerne na Zachodzie Tom 20 – Artyleria Dywizyjna 1 Dywizji Pancernej. Edipresse-Kolekcje 2015
  • Juliusz S. Tym, Zbigniew Lalak, Śladami Polskich Gąsienic 1939-1947. Polskie Oddziały Pancerne na Zachodzie Tom 27 – Breda i Moerdijk. Wydawnictwo Edipresse Kolekcje 2015
  • Andrzej Antoni Kamiński, Baśka, Wanda i inne. Wszystko lub prawie wszystko o nazwach własnych, pisanych na sprzęcie polskich wojsk lądowych i formacji paramilitarnych. Wydawnictwo Vesper 2017
  • Zbigniew Lalak, Artyleria samobieżna w Polskich Siłach Zbrojnych. Organizacja. Działania. Wyposażenie. Wydawnictwo ZP 2009
  • Dietert Grimmius, Memento – Kazimierz Zalcer & Jan Dobras, Neuwolda 1998
error: Kopiowanie niedozwolone!!